poniedziałek, 14 marca 2016

IV Bieg oraz Marsz Nordic Walking z okazji Dnia Kobiet w Malborku

Bieg na rozpoczęcie sezonu ?! Historia lubi się powtarzać ?!

 

Tak się składa, że w tamtym roku też biegłem w Malborku na biegu z okazji Dnia Kobiet. Był to mój pierwszy start na rozpoczęcie sezonu 2015.
Bardzo miło wspominałem ten bieg, dlatego w tym roku również postanowiłem pobiec, świetnie się składało bo akurat trasa nie została zmieniona, więc super sprawa do sprawdzenia się po roku. Poza tym to pierwszy start w tym roku (nie liczę tu biegów przełajowych w Sztumie i Gardeji). Dodatkowo była to też świetna okazja aby w końcu przetestować moje nowe startówki które kupiłem już jakiś czas temu ;p (Nike zoom streak 5), jednak kolega który mi je polecił nie kłamał są mega szybkie ;p 


Porównanie biegów w III i IV edycji...     

Tak było rok temu (2015r.)


Może nie będę podawał tu czasu i dystansu bo nie było równo 5km nie było też podziału na czas brutto i netto ;/ Chciałbym się skupić na średnim tempie bo na tym bazowałem ;)
W tamtym roku po ciężko przepracowanej zimie pobiegłem wręcz znakomicie był to mój pierwszy bieg w którym średnie tempo było poniżej 4min/km :) był to dla mnie ogromny sukces, byłem bardzo szczęśliwy :))
Wciągu tego roku dużo się zmieniło, zacząłem współpracę z profesjonalnym trenerem, treningi miałem rozpisywane w szablonie tygodniowym, przebyłem też kontuzję która praktycznie z biegania wykluczyła mnie na ponad miesiąc (dobrze, że była to końcówka sezonu dokładnie od września miałem pauzę praktycznie do grudnia). W grudniu rozpocząłem treningi, stopniowo rósł kilometraż, intensywność i ogrom pracy jaki w to wkładałem, miałem kilka razy chwilę zwątpienia po co ja to robię i tak mi to nic nie da itp. Jednak postanowiłem przetrwać, czy się opłaciło ?! Wydaje mi się, że tak :)
Dlatego do tego startu mimo, że nie był to bieg z atestem a trasa nie miała równych 5km mimo, że nie było podziału na czas brutto i netto podszedłem jakby to były mistrzostwa świata w których gram pierwszo planową rolę ;p Może komuś wyda się to śmieszne ale naprawdę podszedłem do tego bardzo profesjonalnie :) Dieta, sen zero piwka ;) he he niczym zawodowiec, ale warto było.
Na trasie dawałem z siebie wszystko co widać na załączonych zdjęciach które zostały zapożyczone ze strony Fotobiegacz.pl (zdjęcia nie są moją własnością dlatego nie przypisuję ich sobie i odsyłam do strony właściciela.

Trasa, kwestie organizacyjne itp ...

 

Celowo nie piszę jeszcze o wyniku jaki udało mi się uzyskać, potrzyma jeszcze chwilkę w niepewności ;p 
Co do trasy to muszę przyznać, że bardzo lubię biegać w Malborku zwłaszcza koło zamku jakoś nakręca mnie ten obiekt, poza tym trasa mimo paru podbiegów jest dość szybka, zwłaszcza przy starcie pozwala się fajnie rozpędzić ;p Gorzej, że później jest troszkę pod górkę ale nie będę przesadzał :) Zostanę jeszcze przy trasie bo chciałbym w tym miejscu podziękować żołnierzom którzy zabezpieczali całą trasę i miło było widzieć, że też mają wkład w organizację tak fajnej imprezy (nie było czegoś takiego, że stoją tam za karę itp itd nie wiem jak to opisać ;/ ale wiem że wiecie o co mi chodzi ;p) Dodatkowo uwielbiam ten bieg bo tak jak było rok temu tak i było w tym roku (pod tym względem jestem strasznie pedantyczny) ZABEZPIECZENIE MEDYCZNE na 5+ punkty widoczne i rozmieszczone na całej trasie, brawo na stosunkowo małej imprezie bardzo dobrze to wszystko było zorganizowane :)
Oczywiście tak jak zawsze staram się pokazać plusy i minusy, jedyny minus jaki mi się nasuwa to fakt, dystansu tzn trasa była dłuższa niż 5km a system który mierzył czas, spoko mierzył go dobrze ale podczas wyliczeń dzielił go na 5km w konsekwencji zaniżało to nasze tempo ;/ Ale w takich chwilach warto mieć zegarek który pokazał mi moje tempo średnie oraz na poszczególnych odcinkach :)
Wiem, że to nie problem, że ten bieg miał dawać satysfakcję i dobrą zabawę ale głównie uczczenie Dnia Kobiet i tak było, po prostu chciałem pokazać jakiś minus ;p Jednak to nie wpływa na fakt, że jeżeli w przyszłym roku zdrowie dopisze to i tak przyjadę :) Bo tak jak pisałem bardzo lubię imprezy w Malborku bo są bardzo dobrze zorganizowane :)
Szkoda jeszcze tylko (ale napiszę do organizatora ten pomysł), że skoro mamy w dodatkowych kwalifikacjach Wojsko Polskie, Policję oraz Straż Pożarną może warto zrobić by klasyfikację Służb Medycznych (Lekarze,Pielęgniarki, Ratownicy) ;p 

Podsumowanie IV edycji...

 

Nie ma ludzi pozbawionych talentów! Każdy z nas ma swoją osobistą strefę doskonałości i dziś już wiadomo, że tylko bazując na niej, można osiągnąć najwięcej. Nie trać więc czasu na podciąganie swoich niedoskonałości, a skup się na doskonaleniu tego, w czym jesteś najlepszy. Czy Ty znasz swoje mocne strony? Jeśli nie, to bądź uczciwy wobec samego siebie. Ujrzyj siebie takim, jakim naprawdę jesteś i skoncentruj swoja energię i siły w tych obszarach, w których masz największy potencjał. I to będzie najlepsza decyzja w Twoim życiu. - na podst. Brian Tracy Internationa

Dokładnie tak jest, że czasami za bardzo skupiamy się nad tym w czym jesteśmy niedoskonali, że w pewnym momencie przestajemy wierzyć w swoje możliwości i potencjał jaki w Nas drzemie ;/
Ciężki okres zimowy pod okiem trenera Pawła Pszczółkowskego, pozwolił mi uwierzyć w siebie, pokazał mi to w czym jestem dobry i starał się rozwijać te aspekty ;p Bardzo często się nie zgadzałem z tym co mówił oraz jaki trening rozpisywał lecz wtedy nic nie wychodziło, dlatego po kontuzji postanowiłem na zastanawiać się nad planem i go nie przerabiać tylko go wykonywać co mi to dało ?! Pokazał to najlepiej właśnie bieg w Malborku tak właśnie ten bieg który nie miał atestu itp ale po biegu czem się jakbym zdobył złoto na olimpiadzie ;p Jest dobrze i świetny prognostyk przed nowym sezonem ;) Wiele elementów składało się na ten sukces dlatego nie mogę pominąć tutaj kwestii suplementów  które otrzymałem od Energy Corner, żele i inne produkty naprawdę dają kopa, i wiem, że na biegi będę zawsze miał ze sobą produkty PowerBar (szerzej będę o nich pisał inny post) ;)
Zaraz ktoś sobie pomyśli, że wzięło mnie na sentymenty itp ale jak w końcu poszedł ten bieg?! Powiem tak Zajebi*cie, efekty sami oceńcie ;)
Tegoroczny bieg :)
 
 

 

piątek, 4 marca 2016

TROPEM WILCZYM BIEG PAMIĘCI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH GARDEJA 2016


Inicjatywa Biegu ku Czci Żołnierzy Wyklętych...


Ideą projektu biegowo–edukacyjnego „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych” jest oddanie hołdu żołnierzom polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego działającego w latach 1944 – 1963 w obrębie przedwojennych granic RP oraz popularyzacja wiedzy na ten temat.
Wydarzenie niesie silne przesłanie patriotyczne oraz może być ciekawe dla osób w każdym wieku.
Bieganie staje się coraz popularniejsze, jednak w tej imprezie atrakcje towarzyszące biegowi, takie jak: pokazy grup rekonstrukcyjnych czy rodzinna gra terenowa sprawiają, że uczestnikami projektu stają się także osoby niebiegające.
Zaangażowanie w projekt potwierdza, że idea i wartości, o które swoją walkę oparli Żołnierze Wyklęci są dzisiaj wciąż żywe i aktualne.
Więcej można przeczytać na stronie organizatora skąd został wzięty powyższy tekst http://tropemwilczym.pl/


Bieg w Gardeji... 


To już IV edycja biegu lecz w Gadreji która leży koło Kwidzyna odbył się on pierwszy raz.
Bardzo chciałem pobiec w tym biegu już w poprzedniej edycji jednak nic w okolicach mojego miasta (Kwidzyn) niestety nie było, w tym roku gdy tylko dowiedziałem się, że powstaje taki zamysł żeby zorganizować Bieg ku Czci Żołnierzy Wyklętych tak blisko mojego miejsca zamieszkania wiedziałem, że zrobię wszystko żeby w nim pobiec i tak się stało, udało mi się pozamieniać na dyżury i wystartowałem :) Warto podkreślić, że Gardeja to nie duża wioseczka (nie che tu nikogo obrazić ale brak mi określenia ;/) a mimo to była w stanie zorganizować taki Bieg, szacun!!!

Organizacja i trasa biegu...

 

Jeśli chodzi o organizację Biegu to jedyne do czego mogę się przyczepić to do wydawania pakietów startowych, szło to strasznie topornie tylko moim zdaniem wina leżała po dwóch stronach. Mianowicie organizator mógł wystawić duże tablice z nr startowymi, znacznie by to usprawniło zamieszanie przy wydawaniu pakietów startowych, a druga sprawa to Nasz bieg, to My biegniemy a nie organizator wiec warto przed biegiem w którym się biegnie dowiedzieć się jaki ma się nr startowy, tym bardziej, że była taka możliwość, żeby sprawdzić nr startowy na stronie która była bardzo dobrze prowadzona i wszystkie istotne informacje były czytelne i łatwo dostępne.
Jeśli chodzi o inne aspekty organizacyjne wszystko jak na pierwszy bieg było dość dobrze przygotowane, wiadomo, zawsze będzie można się do czegoś przyczepić ale czy taki był cel tego Biegu ?! Raczej nie!!! Powiem, że jak dla mnie był on lepiej zorganizowany niż wiele innych biegów w dużych miastach. Zabezpieczenie medyczne, pyszna grochówka przygotowana przez miejscowych strażaków, miła atmosfera i wymagająca trasa... czego chcieć więcej ;) 
Co do trasy to była chyba najtrudniejsza na jakiej kiedykolwiek biegłem. Trasa przełajowa w Sztumie okazała się przy tej delikatnym spacerkiem he he
Ruszaliśmy ze stadionu i to był chyba jedyny płaski odcinek ;) Trasa składała się z dwóch pętli po ok 5km. Nie wiem jak inni ale ja miałem wrażenie, że biegnie się ciągle pod górę ;p Dodatkowo biegliśmy polną drogą która miała sporo nierówności i trzeba było uważać żeby nie skręcić kostki, bądź nie wyrżnąć przysłowiowej gleby ;) Dodatkowo w pewnych momentach było sporo błotka a przy dobiegu do stadionu był odcinek po piachu. Średnie tempo jakie udało mi się trzymać podczas tego biegu to 4:02min/km ale powiem szczerze, że było bardzo ciężko dodatkowo motywował mnie mój kolega z klubu który praktycznie cały czas za mną biegł gdyby nie On to nawet miałem przez chwilę głupi pomysł zatrzymać się i kawałek się przejść ;p Ale mówię sobie, że troszkę siara by była he he ;) Szkoda, że trasa nie miała 10 km ale może to i dobrze bo pod koniec nie miałem już siły ;)
Mimo to i tak bardzo podobała mi się ta trasa, bo w końcu coś co wymagało naprawdę maxa zaangażowania, postanowiłem i tak pobiec w intencji Żołnierzy Wyklętych ku Chwale Ich Pamięci więc satysfakcja z biegu była tym bardziej większa bo nie jeden Żołnierz cierpiał więcej niż taka przebieżka.
Wiem, że za rok też będę chciał pobiec w Gardeji i urwać może parę sekund ale to nie będzie akurat najważniejsze tutaj liczyło się co innego a mianowicie CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !!!

Wymęczona końcówka ;p Gdyby nie kolega za mną to nie było by takiego czasu ;p Gonił mnie skubany :p Dzięki Piotr !!!