środa, 2 marca 2016

Skechers Strada kolejna recenzja ?!

Ale to już było ... 

 

Tak to prawda pisałem już recenzję o tym konkretnym modelu butów marki SKECHERS. Co mnie jednak skłoniło do napisania kolejnej recenzji, tego samego modelu a nawet powiem inaczej tej samej pary butów?! Fakt, w który do tej pory nie mogę uwierzyć ile te buty wytrzymały bijąc nie jedną znaną i cenioną markę butów do biegania ;)
Zawsze wychodzę z założenia, że butów nie powinno się zmieniać tak jak "zalecają producenci" tzn chodzi mi o konkretny przebieg np, że buty trzeba wymieniać co sezon bądź co 600-700km, jest w tym jakaś kropla prawdy, bo różne rodzaje butów inaczej będą nam służyły. Zależy jaki to but startowy czy treningowy, czy rozmiar był dobrze dobrany rodzaj stopy itp, ale jeżeli wiemy, że wszystko pod tymi aspektami jest (było) odpowiednio dobrane, to ile można założyć kilometrów? Jaka jest bezpieczna granica i wytrzymałość stabilizacji i amortyzacji ?! Osobiście "zbiegałem" już ok 6 par butów i buty wymieniam wtedy kiedy po pierwsze czuję, że biega mi się w nich gorzej niż w chwil zakupu, mówiąc prościej jeżeli kupuję buty z dużą amortyzacją a po jakimś czasie po dłuższym treningu zaczynają boleć mnie stawy to pierwszy z sygnałów do rozglądania się za nową parą butów ;) Nie mówię już o oczywistych aspektach takich jak pęknięta podeszwa, dziury czy wytarte i poniszczone zapiętki (to dobija mnie najbardziej).


Jak wyglądał przebieg moich SKECHERS Strada ?!

 

Może warto powiedzieć, że ten model służył mi jako but treningowy na długie wybiegania ale przyznam się, że i tak zrobiłem w nim sporo szybkich treningów na bieżni stadionu, były ze mną podczas robienia szybkich krosów po lesie, nie wspominając o treningach podczas deszczu, śniegu i dużego błota. Owszem nie we wszystkich warunkach but sprawował się idealnie ale według mnie nie było źle i buty radziły nawet w najgorszych warunkach :) Założyłem sobie granicę, że chciałbym przebiec w nich 1000 kilometrów w różnych warunkach i co?! dziś wyskoczył mi komunikat (jak na zdjęciu), że przekroczyłem magiczną barierę 1tys km :) Podejrzewam, że jest ich ok 1100, bo zapisywać przebieg zacząłem po jakiś 2 tyg ;p mimo to buty wyglądają bardzo dobrze, zaczynają się pierwsze oznaki zużycia, dokładnie mówiąc zaczynam czuć "rozklepaną" amortyzację zwłaszcza na asfalcie, mówię zaczynam bo podejrzewam, że jeszcze spokojne ze 100km w nich bym przebiegał, jedna nie chce ryzykować i się przeliczyć co mogło by się odbić później jakąś kontuzją ;/
Może zademonstruję jak wyglądają buty po takim przebiegu, i uprzedzam, że może to zaskoczyć nie jednego zwolennika innej firmy który uważa, że jego buty są najlepsze itp.
Co mogę powiedzieć ? To, że to moja pierwsza para butów w której część buta która znajduje się za piętą wygląda jak nowa, nie ma śladu nawet najmniejszego przetarcia i to mi się bardzo podoba :) Poza tym podeszwa jest minimalnie wytarta na zewnętrznych stronach pięty i czubkach podeszwy, ale podkreślam jest to przy tym przebiegu minimalne wytarcie które podczas biegu jest niewyczuwalne. O jakich kolwiek pęknięciach czy odklejeniu podeszwy nie ma mowy, tak samo nie odklejają się napisy czy logo firmy.  Powiem szczerze jest to mój najlepszy i najwygodniejszy but treningowy jaki do tej pory jaki miałem i jeżeli w przyszłości ktoś będzie pytał się o poradę co do butów treningowych to spokojnie polecę ten model, sam może w przyszłości sięgnę po ten model po raz kolejny :) Tylko wtedy wezmę inny kolor (bo jest dostępnych kilka wariantów kolorystycznych) co by nie mówili, że biegam w jednych butach he he ale z drugiej strony jaka reklama przebieg 3000tys km a buty jak nówki ;p


I co dalej z marką SKECHERS ?! 

 

Mam tą komfortową sytuację, że będę mógł testować kolejną parę butów z Ich kolekcji tym razem będzie to but treningowo-startowy ale z przeważeniem treningowym hmm wręcz idealny na szybsze treningi dzięki niskiemu "dropowi" oraz niskiej wadze... (Recenzję podam pewnie za kilka miesięcy). Już po pierwszym treningu czuję, że but nie będzie tak wytrzymały jak poprzednik ale tak jak już napisałem to inny typ buta i inna specyfika więc spodziewam się przebiegu ok 600km to i tak dużo jak na but treningowo - startowy.
Ok nie ma co gdybać jutro zaczynam trenować w modelu SKECHERS GORUN RIDER 4 :) :) :)

poniedziałek, 8 lutego 2016

XVII GRAND PRIX SZTUMU W BIEGACH PRZEŁAJOWYCH

XVII Grad Prix Sztumu w Biegach Przełajowych

 

Od dłuższego czasu siedzę i zastanawiam się jak właściwie opisać ta imprezę ?! Wywarła na mnie tak wielki pozytywny zachwyt, że za bardzo nie wiem od czego zaczynać, nie chciał bym po pierwsze czegoś ważnego pominąć ale przed wszystkim napisać parę sensownych zdań bez zanudzania.
      W skład Grand Prix wchodziły 3 biegi na tej samej trasie, po jednym w każdym miesiącu (grudzień,styczeń, luty). Dystans trasy to 9,4 km a tworzyły go dwa okrążenia w okół jeziora wraz z biegiem po plaży ;)
 Tym bardziej spodobało mi się to bo obecnie jestem w trakcie przygotowań do nowego sezonu (walka o życiówkę na dystansie 10 000m) a w moim planie często przewijały się sesje spędzone na leśnych ścieżkach szlifując formę na męczących krosach. Powiem szczerze, że zapisałem się na ta imprezę w celu weryfikacji własnych postępów oraz elementów które muszę podciągnąć (podbiegi itp), bardzo ułatwiła to trasa która nie uległa zmianie przez cały cykl, pozwoliło mi to zweryfikować tempo, tętno itp na danych odcinkach.
Plan wykonany to co chciałem kontrolować było kontrolowane, ciężkimi treningami odnotowałem progres ale o tym w dalszej części wpisu ;)
Ale bardziej niż prowadzenie własnych statystyk itp spodobała mi się atmosfera jaka panowała na zawodach, mogę pokusić się o stwierdzenie, że wyczuć można było rodzinną atmosferę, zdrową rywalizację, super zabawę i ludzi których coraz więcej kojarzę z różnych zawodów.

Kwestie organizacyjne...

 

To już XVII edycja na którą przyjeżdża coraz więcej osób, to chyba najlepsza ocena jeśli chodzi o organizację imprezy. Pewnie to doświadczenie oraz poprawianie jakiś niedociągnięć z imprezy na imprezę. Bardzo często łatwiej jest wytykać błędy i coś co nie wyszło niż dostrzec zalety i plusy, taka nasza natura ;/ Dlatego chciałbym skupić się na tym co dobre a przed wszystkim przydatne.
Na pochwałę zasługuje biuro zawodów które wiedziało jakie ma zadanie i nie utrudniało wzajemnej współpracy na linii organizator - uczestnik. Osoby które siedziały w obsłudze wiedziały doskonale jaki mają zadanie i to wykonywały :) Były zorientowane i bez problemu potrafiły odpowiedzieć na zadawane pytania związane z imprezą. Warto też podkreślić, że kwota wpisowego była taka sama zarówno gdy ktoś zapisywał się jakiś czas wcześniej czy w biurze. Opłata nie wzrastała jak to ma miejsce na niektórych zawodach. Bieg był "tani" dlatego nie ma co wymagać od pakietów startowych ale uważam, że kwota 20zł jest jak najbardziej spoko ;) Każdy z uczestników miał zapewnioną na mecie ciepłą herbatę (i nie było tu problemu że po kubeczku na głowę ;)) ciepły posiłek oraz drożdżówkę kawkę można było sobie dokupić w kawiarence ale też w rozsądnej cenie ;)
Na punkcie zabezpieczenia medycznego mam "zboczenie" pewnie dla tego, że sam jestem ratownikiem medycznym (a w tym cyklu biegów mój nr to 112 ;p), ale byłem kiedyś na jednych zawodach na którym nie było wcale zabezpieczenia medycznego!!!!! masakra był przypadek, że na mecie zemdlał uczestnik biegu to czekaliśmy na karetkę ok 30min bo jechała z miasta... Dobra ale to nie o tym ;p Tutaj było wszystko tak jak być powinno ;)
Co do kwestii medialnych to bardzo szybko na stronie organizatora można było znaleźć wyniki i mnóstwo zdjęć ;)


XVII Grand Prix Bieg 1/3  12.12.2015

 

Pierwszy z biegów zweryfikował moją formę, he he właściwie jej brak niby czas dobry, ale organizm wymęczony na maxa. Co do biegu to pogoda w grudniu była łaskawa i nie było śniegu, pozwoliło to na szybszy bieg bez poślizgu ;p Co do samego biegu to był dla mnie nowością bo nie znałem tej trasy ale przy drugim okrążeniu wiedziałem czego się spodziewać tylko mimo że wiedziałem, że po pierwszym podbiegu zaraz będzie następny i to po "kocich łbach" to aż mnie odcinało he he ;)
Już na pierwszym biegu zameldowaliśmy się dość sporą ilością osób z klubu Traktor Team Gmina Kwidzyn ;p
Co mogę powiedzieć o tym biegu?! Wiem, że z uzyskanego czasu byłem bardzo zadowolony bo udało mi się utrzymać średnią prędkość 4:00/km :) :) :)

Po zawodach było chwilę czasu na rozmowy ze znajomymi oraz zrobieniu kilku wspólnych fotek. 
Co mogę powiedzieć to to że na pewno za grubo się ubrałem ;/




XVII Grand Prix Bieg 2/3  16.01.2016

 

He he teraz można było powiedzieć, że to był zimowy bieg ;) Niby niecały miesiąc później od pierwszej edycji a zupełnie inny klimat śnieg, mróz ale mimo to i tak wystartowałem w krótkich spodenkach ;p
Czym różnił się ten bieg od poprzedniego? Tym że było sporo śniegu, ale to nie był problem najgorsze było ślizgie błoto i chlapa która była na chodnikach ;( Osoby które biegły w butach trailowych miały ułatwione zadanie ale nawet mimo odpowiedniego obuwia noga i tak leciała na boki podczas zakrętów a na podbiegach momentami można było odczuć jakby noga zamiast do przodu leciała do tyłu. Może zawodnicy z większym stażem biegowym a na pewno z większym doświadczeniem mają jakieś sposoby na bieg w takich warunkach ale ja nie mogłem w niektórych momentach ogarnąć tematy i różnica w tempie wynosiła nawet 30 sekund ;/ Jadąc na bieg w głowie był plan żeby pobiec szybciej jak na pierwszej edycji ale warunki jakie panowały uniemożliwiły mi to, podkreślam mi bo wiele osób z czołówki śniegiem się nie przejmowało i nie wiem jak oni to robili ale biegli jeszcze szybciej jak za pierwszym razem he he.


Grand Prix Bieg 3/3  6.02.2016

 

Na ostatnim biegu pogoda była łaskawa i nie był śniegu, chlapy i tego wszystkiego co mogło by spowalniać każdego biegacza. Do tych zawodów podszedłem bardzo poważnie tydz diety przed zawodami zero piwka ;) dzień przed ładowanie węglowodanami i odpowiednie nawadnianie (tak wiem to nie maraton, że trzeba się przygotowywać ale to na prawdę był dla mnie ważny bieg). Przed zawodami ostatni trening zrobiłem w czwartek rano tak, że na zawody pojechałem na pełnej biegowej świeżości ;p
Dodatkowo na ten bieg pojechaliśmy prawie całym klubem co spowodowało wspólny wyjazd busem :) Dodatkowa motywacja aby pokazać się z jak najlepszej strony 100% motywacji od klubu bo wiedzieli, że to dla mnie ważny bieg :)
Dlaczego?! Bo jestem takim typem człowieka, że lubi podwyższać sobie poprzeczkę i powiedziałem sobie, że zrobię wszystko żeby pobiec szybciej nawet o jedną sekundę niż w pierwszej edycji. W końcu bardzo mocno pracowałem przez ten okres 2,5 miesiąca, setki kilometrów, długie godziny spędzone na zaśnieżonej bieżni, podbiegi na śliskich górkach czy przecieraniu zasypanych ścieżek w lesie, to był test jak przepracowałem zimę, wiedziałem że jak będę w stanie pobiec szybko na trasie przełajowej to jeszcze łatwiej będzie mi na asfaltowej trasie jakiegoś biegu ulicznego (okaże się w kwietniu).
Po rozgrzewce ustawiliśmy się na linij startu adrenalina buzowała w całym ciele gęsia skórka na rękach nogach, pytanie czy z zimna czy z podniecenia ;p  i zaczęło się 3,2,1 Start !!!!


W trakcie biegu sam nie wierzyłem w to co się dzieje tempo poniżej 4:00/km :o i to tak przez pierwszy, druki, trzeci km mówię sobie chyba coś mi zegarek się zaciął, albo zaraz spuchnę i odpadnę ;/ Na horyzoncie pierwszy podbieg a zaraz za nim kolejny tempo 4:06 mówię sobie to tak czar prysł ale zaraz po podbiegu troszkę prostej i zbieg czas 3:40 szok pierwsze okrążenie zaliczone i to w dodatku z najlepszym czasem na 5 km jakim udało mi się wykręcić od dłuższego czasu i to w dodatku na takiej trasie :)
Przepraszam, że tak to opisuję z takimi emocjami ale w momencie jak to piszę to ciągle mam ciarkina plecach ;)
Ok ale co dalej 5km zaliczone a gdzie jeszcze 4,4 km w głowie myśli czy nie spale czy za szybko nie wyleciałem, totalna zawiecha aż do 6km i wtedy się zaczęło zaczęły działać żele (Power Gel ) dodatkowy przypływ energii przydał się idealnie zwłaszcza na ostatnie 2 km gdzie zaczynałem przyspieszać :) Przeważnie do tej pory wyglądało to tak że na początku za szybko zaczynałem w połowie już puchłem a na końcu zwalniałem ;/ Teraz było inaczej to był dobry dzień na życiówkę i wykorzystałem to szkoda że trasa nie miała 10 km bo bym mógł się już pochwalić ale daje mi to pozytywne nastawienie na wiosenne starty ;)
Z racji tego, że był to ostatni z biegów z tegorocznego cyklu Grand Prix Sztumu w Biegach Przełajowych na mecie czekał piękny medal w kształcie śnieżynki ;)


Tabelka z klasyfikacją końcową...

Przepraszam za osoby których nie pytałem o zgodę czy mogą byc ich nazwiska w tabelce ;) 

Moja zwariowana drużyna jesteście najlepsi :)