poniedziałek, 2 lutego 2015

Lekcja historii z Surge Polonia

 Husaria Dumą Narodu

 

Husaria - chluba i duma Polski, która przez dwa stulecia wiodła wojska Rzeczypospolitej od zwycięstwa do zwycięstwa. Dzięki niej rozbijaliśmy kilkunastokrotnie liczniejszych wrogów, a broniliśmy się przed nieprzyjacielem przeważającym nawet 100-150-krotnie! 

 

 

 

W opiniach siedemnastowiecznych statystów (mężów stanu, polityków, dowódców - przyp. red.) była najlepszą i najpiękniejszą kawalerią świata. Zazdrościli nam jej obcy monarchowie, podziwiali cudzoziemcy. Na przykład angielski poseł do króla Jana III Sobieskiego, po obejrzeniu husarii pisał:

"[...] to wojsko jest najświetniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek widziano. [...] gdy szarżują, to pędzą pełną szybkością z pochylonymi kopiami tak, że nic nie jest w stanie ustać przed nimi. Nigdy nie widziałem piękniejszego widoku." A król Szwecji Gustaw II Adolf miał rzec: "O gdybym miał taką jazdę; z moją piechotą obozowałbym tego roku w Konstantynopolu!"

Bez dwóch zdań husaria pozostaje najskuteczniejszą formacją w dziejach Polski i jest jedną z najskuteczniejszych w dziejach świata. Jej widok wciąż fascynuje swym pięknem i unikalnością.
Charakterystycznym elementem wyglądu były skrzydła, po których husarię rozpoznaje niemal każdy Polak. Skrzydeł używano nie tylko na paradach, ale także i w bitwach, na co mamy dziś wystarczająco wiele dowodów. Dodać jednak trzeba, że przynajmniej od połowy XVII w. skrzydła nosili tylko pocztowi (czyli szeregowi) husarscy i nie wyglądały one wówczas tak, jak to pokazują filmy "Ogniem i Mieczem", "Potop", czy "Pan Wołodyjowski". Wysokie, wygięte nad głowami skrzydła, podobne do tych filmowych, to dopiero wiek XVIII. Takich w bitwach nie noszono.Skrzydeł używano tak dla okazałości, jak i dla postrachu nieprzyjaciela. Wykazano, że ich widok płoszy konie.
Husaria swoje sukcesy zawdzięczała splotowi wielu czynników. Najważniejsze to dobre dowodzenie i jakość (wysokie morale, wyszkolenie, fizyczne predyspozycje) zaciągających się do niej ludzi. Wśród rycerzy polskich byli nawet tacy, co w pełnym uzbrojeniu przeskakiwali przez konie. Do nich to należał Wojciech Łochocki, cześnik ziemi dobrzyńskiej, "mąż takiej siły i chybkości, że w zbroi tak jak do potrzeby [bitwy], konia przeskakiwał". Popisywał się on i w inny sposób: "dwiema chłopom kazał sobie ręcznik trzymać, jako mogli najwięcej [najwyżej], przez który on w ostrogach, tak jako na koniu siedział i w pancerzu, bez którego rzadko chodził, przeskoczył".
Husarze wydawali olbrzymie kwoty na najlepsze rumaki i broń. Najdroższe konie husarzy kosztowały równowartość ponad 1000 muszkietów, lub też 22 lekkich dział! Bogaty poczet husarski kosztował tyle, co drewniany most na Wiśle pod Warszawą.
Również broń była wyjątkowa. Husarze posługiwali się drążonymi w środku kopiami, których długość przekraczała czasem 6 metrów! Dzięki nim, rycerstwo polskie i litewskie obalało nawet pikinierów wyposażonych w długie spisy. Obalało też tezy zachodnioeuropejskich teoretyków wojskowości, którzy argumentowali, że konie zatrzymają się przed "lasem" pik. Rumaki husarzy nie tylko tego nie robiły, ale jak na przykład pod Kłuszynem w 1610 roku, taranowały swoimi piersiami i płoty i piki. Płaciły za to ranami i śmiercią, ale dzięki ich poświęceniu rycerstwo polskie dokonywało rzeczy niemożliwych.
Kres sukcesom husarii nie przyniósł rozwój broni palnej, ale wykorzystanie przez piechotę przeszkód, których husaria pokonać nie mogła, na przykład kozłów hiszpańskich . Stojąc za nimi, bezpieczni piechurzy, mogli bez konsekwencji strzelać do szarżującego rycerstwa.
Husaria w Polsce istniała niemal trzy stulecia (XVI-XVIII w.), przy czym pierwsze dwa stulecia to okres jej chwały i wielkich czynów bojowych. Rzadko która formacja w historii świata, przez tak długi czas utrzymywała się na szczycie. Żołnierze Aleksandra Wielkiego, Napoleona, czy Karola XII, oni wszyscy mieli swoje wielkie chwile, lecz trwały one mniej więcej... dwie dekady. Tymczasem husaria odnosiła spektakularne sukcesy przez dwa stulecia. A że wszystko ma swój kres, tak i przyszedł czas na husarię. Mimo to pozostaje mały niedosyt i żal. Żal, gdyż jeszcze w czasach Napoleona, kawaleria odziana w kirysy, wciąż była bardzo użyteczna, a sami kirasjerzy przetrwali w Europie aż do pierwszej wojny światowej. W tych jednak czasach, chwałę i sławę polskiej kopii po husarzach przejęli ułani.
Artykuł dr. Radosława Sikory

Zbroja Husara...



Około połowy XVI w. zanikają ciężkozbrojne chorągwie kopijnicze. Rolę ciężkiej jazdy przejmują wówczas chorągwie husarskie, w których uzbrojeniu ochronnym pojawiają się półzbroje płytowe. Ostateczne uzbrojenie ustala się w okresie panowania Stefana Batorego, wielkiego reformatora polskiej armii.
Król nakazał wprowadzenie lekkich, folgowych półzbroi noszonych na kolczugach lub z kolczymi rękawami.
Na przełomie XVI i XVII w. była już husaria jednolitą, całkowicie ukształtowaną i specyficzną polską formacją wzbudzającą swym strojem i sukcesami zainteresowanie cudzoziemców.
Stopniowo w ciągu pierwszej połowy XVII w. wykształciła się typowo polska zbroja husarska. Składała się ona z szyszaka, kirysu, obojczyka, naramienników, karwaszy i w wyjątkowych przypadkach z wielofolgowych nabiodrków z nakolankami.
Szyszak o półkolistym dzwonie, często z wysokim grzebieniem, uzupełniony był policzkami i folgowym nakarcznikiem. Z przodu szyszaka znajdował się daszek, przez który przebiegał ruchomy nosal, blokowany śrubą ,osłaniający twarz
Kirys składał się z napierśnika i naplecznika. Napierśnik miał w dolnej części od 3 do 5 folg, połączony był z naplecznikiem za pomocą pasków i sprzączek. Zbudowany z dwóch płyt obojczyk (przedniej i tylne) miał z boków sprzączki do przypinania naramienników. Naramiennik zbudowany był z folgi górnej bezpośrednio stykającej się z obojczykiem, wymodelowanej płyty barkowej (typ starszy-szerokie skrzydło z tyłu i małe skrzydełka z przodu; typ młodszy szerokie skrzydło z tyłu i z przodu) i przeważnie z sześciu folg ochraniających ramię.
Obojczyk wkładano na wierzch kirysu, wielofolgowe naramienniki nie sięgały łokci, karwasze składały się z "łyżki" mającej kształt liścia ( w typie młodszym zaokrąglone) i jedno lub dwuczęściowej bransolety ( po stronie wewnętrznej ręki)
Zbroja husarska formę tą osiągnęła w latach 30 i 40-tych XVII w (czasy panowania Władysława IV). Charakteryzowała się dużą odpornością przy niewielkim ciężarze (kilkanaście kilogramów). Nadawała się idealnie do ulubionego sposobu wojowania Polaków tj. do szybkiego zniszczenia sił wroga poprzez szarżę, czy też odwrotnie, taktyka wykształcił taką a nie inną konstrukcję zbroi husarskiej.

Typ starszy 1640-1675r.
Charakterystycznym elementem wszystkich części składowych zbroi "typu starszego" jest biegnąca poprzez ich środek ość. Powodowała ona jak pisze Bocheński "większy ślizg broni przeciwnika zwłaszcza kłującej". Ość taka powoduje także usztywnienie każdego elementu i wzrost wytrzymałości na uderzenia(wgniecenia)
Karwasze tak jak już wspomnieliśmy miały kształt liścia ostro zakończonego, a naramienniki małe skrzydełka z przodu kryjące pachę.
Dekorowanie tego typu zbroi husarskiej polegało na modelowaniu krawędzi folg kirysów i naramienników w formę zaokrąglonych zębów przy równoczesnym stosowaniu poprzez stemplowanie motywów kresek, kółek oraz punktów. Jednak najbardziej "widowiskowy" efekt zdobniczy uzyskiwano poprzez stosowanie mosiężnej blachy na różnego typu lamówki, guzy, rozety i medaliony.
Najczęściej stosowanym był znak krzyża kawalerskiego, jako godło rycerskiego stanu, który umieszczano najczęściej po prawej heraldycznie stronie napierśnika. Krzyż ten zamknięty był przeważnie w kole, rzadziej w kwadracie. Po lewej natomiast stronie napierśnika, czyli na sercu, znajdował się mosiężny medalion przedstawiający Matkę Boską Niepokalanie Poczętą, czyli jej postać stojącą na półksiężycu w promienistej glorii.

Marka Surge Polonia dzięki swoim produktom pozwala nam szerzyć patriotyzm nawet w momencie aktywności fizycznej. Każdy w ofercie znajdzie coś dla siebie :) Co do wykonania koszulki jest ona zrobiona starannie, materiał sprawdza się podczas intensywnych treningów a odblaskowe napisy znacznie poprawiają naszą widoczność. Tą i więcej koszulek możecie znaleźć na stronce sklepu http://surgepolonia.pl/



 

niedziela, 1 lutego 2015

Walka z przeziębieniem

 

Przeziębienie trzymaj krótko...

Z racji tego, że sam niedawno miałem z nim do czynienia, a teraz dopada to coraz większą liczbę ludzi a zwłaszcza osób aktywnych na świeżym powietrzu postanowiłem napisać kilka zdań odnośnie przeziębienia, mianowicie jak mu zapobiegać, a gdy już nas dopadnie to jak skutecznie podjąć walkę by skrócić mękę :p
Każdy z nas miał chyba do czynienia z przeziębieniem bądź złapaną grypą. Dokładnie każdy z Nas, dlatego temat znany jest każdemu i to bardzo dobrze. Nie ma się jedna za bardzo "dołować" jeśli nie ma z tego powodu żadnych przewlekłych powikłań. Generalnie w takich przypadkach nie musimy się zastanawiać, czy to co nas dopadło to grypa czy przeziębienie. Choć objawy w niewielkim stopniu się różnią, to sposób na walkę z nimi jest praktycznie identyczny. Dlaczego tak się dzieje? a to dlatego, że obie choroby możemy zaliczyć do szerokiego grona infekcji wirusowych. Powszechność użycia antybiotyku doprowadziła do tego, że powstały szczepy które się na ich działanie. Dlatego nie koniecznie podczas przeziębienia trzeba sięgać po antybiotyk, po to żeby mieć go przygotowanego na tzw. "czarną godzinę" wtedy kiedy domowe sposoby nie pomogą. Ważne jest też by starać się zapobiegać przeziębieniu i grypie niż je leczyć. Dlatego priorytetem jest podjęcie działań które mają na celu zwiększenie naszej odporności, po to żeby wirusy nie wytrzymały starcia z Naszym układem immunologicznym.
Kilka sposobów na wzmocnienie odporności ; :)

Bieganie ...

Tak zgadza się bieganie :) Dlaczego? Dlatego, że umiarkowany wysiłek fizyczny przyczynia się do wzmocnienia organizmu. Jeśli biegamy systematycznie, Nasz organizm staje się silniejszy, dzieje się to za przyczyną wzrostu leukocytów, których głównym zadaniem jest walka z patogenami, takimi jak wirusy czy bakterie. Dlatego regularna codzienna aktywność fizyczna, np. bieganie, pływanie, jazda na rowerze, zmniejsza ryzyko zachorowania o 30-40%. Trzeba jednak podkreślić w tym miejscu fakt, że będzie tak do momentu kiedy nie przeciążymy naszego organizmu.

Witamina C ...

Chroni zwłaszcza tych którzy intensywnie trenują. Chociaż metaanaliza wielu badań naukowy, przeprowadzona przez uczonych z Cocrane Collaboration, nie potwierdziła powtarzanej przez lata zasady, jakoby witamina C chroniła przed przeziębieniem i grypą, to jest jeden wyjątek. Wszystko przemawia za tym, że ludzie wytrenowani ci którzy intensywnie trenują i zażywają witaminę C, chorują rzadziej niż równie mocno trenujący którzy nie przyjmują owej witaminy. Uczeni zauważyli także, że przyjmowanie wit. C podczas choroby w dawce 1000mg nieznacznie skraca jej czas.

Izotoniki ...

Zaletą napojów izotonicznych nie jest tylko pomoc ciału aby szybko wróciło do formy np po ciężkim treningu, ale mogą też ochronić Nas przed niektórymi szczepami grypy. Na łamach "International Journal of Sport Nutrition" przedstawiono wynik badań, którym poddano triathlonistów. U tych zawodników, którzy podczas intensywnych treningów wypijali  co kwadrans ok 250ml napojów izotonicznych, odporność wyraźnie się poprawiła. Przypuszcza się, że dodatkowa dawka węglowodanów zawartych w izotonikach może ograniczać ilość wydzielającego się podczas wysiłku fizycznego kortyzolu - hormonu stresu, który osłabia działanie układu immunologicznego. 

Czosnek ...

Czosnek dzięki swym właściwością jest naturalnym antybiotykiem. Kiedy poczujemy w gardle nieprzyjemne uczucie drapania, warto zmiażdżyć ząbek czosnku, rozsmarować go na kromce chleba z masłem i zjeść. Nie trzeba popijać go ciepłym mlekiem z miodem jak wielokrotnie słyszeliśmy.
Czosnek posiada rewelacyjne właściwości antywirusowe i antybakteryjne, chronią skutecznie przed infekcjami. Głównym aktywnym składnikiem czosnku jest allicyna- sulfotlenek nadający mu nieprzyjemny zapach. W czosnku możemy też znaleźć związki siarki które wzmacniają reakcję immunologiczną. Jako ciekawostkę warto powiedzieć, że jeżeli mamy problem z zapachem czosnku który wydobywa się z naszych ust ;p warto wtedy wypić szklankę soku pomidorowego- zawarte w nim kwasy pomogą w walce z wydobywającym się zapachem :)

Sen ...

Jeżeli musisz spać, krócej, żeby zdążyć na trening, w sezonie grypowym lepiej go sobie odpuść.
Jak wynika z badań University of California, skrócenie snu o 40% osłabia układ odpornościowy aż o połowę! Jak to wyliczono? O tyle właśnie spadła liczba komórek NK, odpowiedzialnych za walkę z wirusami. Idealna dawka snu to 7-8 godzin. Tyle właśnie musisz spać. Codziennie. Nie warto się łudzić, że można wyspać się na zapas lub odespać tydzień zarwanych nocy sobotnio-niedzielnym wylegiwaniem się do południa. Nie można. A jeśli już zarwiesz noc, straconego snu szukaj, nie śpiąc dłużej, lecz wcześniej kładąc się spać. W przeciwnym wypadku możemy rozregulować swój zegar biologiczny i następnej nocy będziemy mieli problem z zaśnięciem.